Prace Zarządu

Towarzystwo Urbanistów Polskich
Oddział Katowice
Wsparcie partycypacji społecznej
Tryb prac Zarządu
Protokół z 20 sierpnia 2009
Notatka z 28 czerwca 2009
Protokół z 28 kwietnia 2009
Protokół z 4 kwietnia 2009
Protokół z 28 marca 2009
Uchwały poprzedniego Zarządu
Wsparcie partycypacji społecznej

Przedstawiamy do dyskusji projekt wsparcia przez TUP partycypacji społecznej w kształtowaniu kierunków rozwoju przygotowany przez kol. Pawła Böttchera - członka Zarządu Oddziału.

W dzisiejszych uwarunkowaniach prawnych niezwykle ważnym aspektem działalności planistycznej w przestrzeni jest zapewnienie zainteresowanym osobom, zarówno fizycznym, jak i prawnym, które posiadają interes prawny w procesie planowania przestrzennego, szerszego i bardziej skutecznego udziału w procedurze sporządzania projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wynika to przede wszystkim
z konieczności zapewnienia im skutecznej ochrony interesu prawnego, ale również zapewnienia możliwości wpływania obywateli na politykę samorządów terytorialnych, co wynika z istoty demokratycznego państwa.

Działania, o których mowa powyżej, nie mogą wszelako naruszać dwóch fundamentalnych, zdaniem piszącego wartości: sprawności procedury sporządzania projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz rzetelnego informowania obywateli o działaniach władzy publicznej i posiadanych przez nich uprawnieniach, co mogłoby być zakłócone, jeżeli informowanie obywateli o działaniach władzy publicznej, bądź ich udział w tworzeniu planów, miałyby miejsce na etapie roboczym, na którym projekt dokumentu jest dopiero dopracowywany.

W świetle obecnie obowiązującej ustawy z dnia 27 marca 2003 roku o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, zakres ochrony interesu prawnego z punktu widzenia formalnego uległ ograniczeniu – wszak nie obowiązuje już informowanie o terminie wyłożenia do publicznego wglądu projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego właścicieli nieruchomości objętych zakresem planu, których interes prawny mógł być ustaleniami planu naruszony. Nie doprowadziło to jednak do naruszenia prawa obywateli do uczestniczenia w procedurze, ponieważ nadal zainteresowani mogą składać wnioski i wnosić uwagi do planu.

Mamy zatem dwa etapy planistycznej procedury, w których zainteresowane osoby mogą mieć wpływ na proces tworzenia lokalnego prawa – etap zbierania wniosków do planu, po podjęciu uchwały o przystąpieniu do sporządzenia planu i stosownym ogłoszeniu o tym w prasie lokalnej, oraz etap wnoszenia uwag do projektu planu, po zakończeniu okresu wyłożenia do publicznego wglądu (obecnie termin wynosi 14 dni po zakończeniu okresu wyłożenia).

Z perspektywy osoby pracującej w samorządowej jednostce, zajmującej się tworzeniem projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, przepisy nowej ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym dają możliwość aktywnego udziału w procedurze, co obywatele w coraz szerszym stopniu wykorzystują. Wynika to nie tylko z tych działań władzy publicznej, które wynikają z zapisów ustawowych (z doświadczenia można stwierdzić, iż mieszkańcy gmin, przede wszystkim dużych gmin miejskich, nie śledzą na bieżąco lokalnej prasy), ale raczej z tych dodatkowych działań, jak na przykład publikacji ogłoszeń na stronie internetowej jednostki, czy w samorządowej gazecie, wydawanej przez władze gminy (są to działania pozaustawowe, nieobowiązkowe).

Jednak należy podkreślić, iż nie tylko problem ochrony interesu prawnego zainteresowanych podmiotów jest, lecz także możliwość skutecznego wpływania na politykę przestrzenną gminy, są argumentami za poszerzaniem udziału społecznych podmiotów w planistycznej procedurze. Istota państwa demokratycznego polega wszak na tym, że obywatele aktywnie uczestniczą (a przynajmniej powinni mieć takie prawo zapewnione)
w procesie podejmowania decyzji o losach kraju, regionu czy dzielnicy, poprzez zajmowanie stanowiska wobec kierunków polityki władz samorządowych, czy też proponowanie własnych rozwiązań.     
Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na możliwości, jakie daje występowanie na terenie gminy zorganizowanych społeczności. Społeczności te, przynajmniej teoretycznie, mogą mieć znacznie większe możliwości nacisku na władze samorządowe niż osoby indywidualne, dotyczy to nie tylko tych grup, które są niezadowolone z proponowanych przez władze gminy zmian, ale również tych, które są zainteresowane szybkim sporządzeniem i uchwaleniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dodatkowym argumentem, przemawiającym za udziałem tych wspólnot jest, co wydaje się oczywiste, dobra, czy też lepsza niż u władz samorządowych, znajomość problemów je trapiących, problemów, które z perspektywy władz samorządowych mogą być słabo dostrzegane, albo lekceważone.  

Wspólnoty lokalne są więc, obok indywidualnych podmiotów, czy osób prawnych, tym czynnikiem, który może w sposób bardziej zdecydowany, energiczny zabrać głos w dyskusji (dyskusjach) nad proponowanymi rozwiązaniami. Do tej grupy należy zaliczyć wszelkiego rodzaju stowarzyszenia (działające na podstawie ustawy o stowarzyszeniach), komitety lokalne, nieformalne grupy mieszkańców danej ulicy, czy osiedla. Praktyka pokazuje, że takie szersze zbiorowości mogą mieć znacznie bardzie efektywny wpływ
na politykę władz lokalnych. Zbiorowości te mogą w swojej działalności korzystać z pomocy osób mających profesjonalne przygotowanie do tego typu spraw (urbanistów, prawników, specjalistów do spraw ochrony środowiska i innych). Klasycznym przykładem takich podmiotów są organizacje ekologiczne.    

Ze wszystkich rodzajów wspólnot lokalnych najsilniej umocowanym podmiotem wydają się być rady osiedli. Osiedla, jako jednostki pomocnicze gmin, w zakresie swojej działalności mają te problemy, które dotykają bezpośrednio codziennego życia tych właśnie najmniejszych formalnie zorganizowanych społeczności, jakimi są właśnie osiedla. Z doświadczenia i obserwacji życia społecznego w dużym mieście, jakim jest Bielsko-Biała, stopień aktywności rad osiedli w życiu gminy wygląda bardzo różnie. Osiedla w gminach miejskich, które kiedyś stanowiły wsie, na których występują osiadłe, zintegrowane społeczności, znające się od pokoleń (często centrum takiej integracji są kościelne parafie),
w sposób bardziej zorganizowany uczestniczą w życiu swojej dzielnicy. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku osiedli nowo powstałych, na których zamieszkują osoby, które przybyły z różnych stron miasta, bądź z innych części kraju, społeczności te, mimo zamieszkiwania na danym osiedlu od lat, nie są w praktyce zintegrowane, czego efektem jest słaba aktywność w działaniu na rzecz dobra wspólnego. Tak, czy inaczej, radzie osiedla przysługuje uprawnienie do składania wniosków do planu i uwag do planu. W praktyce udział rad osiedli w procedurze planistycznej wygląda różnie, ponieważ nie ma w żadnych przepisach prawnych obowiązku zawiadamiania rad osiedli o przystąpieniu do sporządzenia planu, a tym bardziej o terminie wyłożenia planu doi publicznego wglądu. Z doświadczenia pracy w samorządzie można stwierdzić, iż rady osiedla, niezależnie od sposobu, w jakim dowiedziały się o rozpoczęciu prac nad projektem planu miejscowego dotykającego ich sferę działania, chętnie włączają się w dyskusję, składając wnioski do planu, aktywizując w tym celu mieszkańców osiedla (znamienne przykłady zaistniały już w Bielsku-Białej w przypadku kilku kontrowersyjnych planów miejscowych). Działania te, jeżeli polegają na zorganizowanym nacisku ze strony społeczności lokalnej na władze gminy i są stanowcze, mogą niekiedy doprowadzić do zaprzestania prac nad projektem planu, albo odwrotnie, doprowadzić do podjęcia prac nad takim planem.  

Poważnym instrumentem prawnym, z którego znaczenia lokalne wspólnoty być może nie zdają sobie jeszcze do końca sprawę, jest przewidziana w ustawie z dnia 8 marca 1990 roku o samorządzie gminnym możliwość organizowania na terenie gminy konsultacji społecznych. Faktyczna realizacja tego przepisu zależy od uchwalenia przez radę gminy przepisów szczegółowo regulujących tą kwestię (w formie uchwały, podlegającej jako prawo miejscowe ogłoszeniu w wojewódzkim dzienniku urzędowym). Konsultacje społeczne mogą odbywać się na terenie całej gminy lub jej części, zaś ich przedmiotem może być problem dotyczący całej gminy, bądź jakiś problem lokalny. Z tego punktu widzenia również społeczności lokalne mogą brać czynny udział w pracach planistycznych, bądź też doprowadzić do ich wcześniejszego zaniechania. Podmiotem, który może w sprawie konsultacji społecznych odegrać doniosłą rolę, są właśnie rady osiedlowe, czy też doroczne zebrania mieszkańców osiedla.  

Należy w tym miejscu dotknąć kwestii ewentualnych pomysłów zmian w ustawie bądź stworzenia projektów nowej ustawy, konkretnie pewnych proponowanych rozwiązań. Nie wdając się w ocenę innych pomysłów, można stwierdzić, iż najdalej idącym pomysłem był projekt ustanowienia tzw. mediatora. W zamyśle projektodawców miał on się stać dodatkowym wzmocnieniem czynnika społecznego. Zdaniem piszącego pomysł ten jednak może wywołać odwrotne skutki, ponieważ w praktyce działalność mediatora może stać się jedynie czystą formalnością. Gdyby jednak w najbliższej przyszłości w ustawie pojawił się taki dodatkowy „organ” samorządowy, to warto byłoby powiązać go bardziej ze wspólnotami lokalnymi, niż z urzędem gminy. Być może taki mediator powinien być swojego rodzaju łącznikiem pomiędzy radami osiedli a urzędem gminy, który powinien być wyposażony
w możliwości składania własnych wniosków i uwag do planu miejscowego, czy powinien
na nim ciążyć obowiązek stałego, bieżącego utrzymywania kontaktów z lokalnymi wspólnotami.

Zdaniem piszącego można byłoby sformułować kilka postulatów w kierunku ustawodawcy, aby podjął działania zmierzające do urealnienia tych uprawnień, które zapewniając skuteczność procedury sporządzania planu miejscowego, umożliwiają rozszerzanie współudziału społeczności lokalnych w procesie planowania przestrzennego,
na przykład. Przede wszystkim można byłoby przemyśleć kwestię uprawnień rad osiedli,
w kierunku przyznania im praw do opiniowania projektów planów miejscowych, których ustalenia dotyczą ich sfery działania – w tym wypadku organ wykonawczy gminy obowiązkowo przekazywałby projekt planu do rady osiedla, celem uzyskania jej opinii.  

Towarzystwo Urbanistów Polskich jako ważny podmiot, skupiający, jakby nie było osoby, zajmujące się zawodowo planowaniem przestrzennym, może również włączyć się w proces coraz szerszego upodmiotowienia lokalnych grup, wspólnot, czy społeczności. Zdaniem piszącego, TUP mógłby podjąć działania, czy to w postaci wspólnego wystąpienia do ośrodków kreujących rozwiązania prawne dotyczące polityki przestrzennej (właściwe ministerstwo, rząd, parlament), czy też własnych przedsięwzięć. Do przedsięwzięć tych mogłyby należeć:
  1. poszerzanie bazy informacyjnej w ramach funkcjonujących bądź projektowanych stron internetowych,
  2. wydawanie własnych materiałów informacyjnych dla zainteresowanych podmiotów (w postaci wydruku),
  3. organizowanie we własnym zakresie szkoleń, konferencji, seminariów, w razie potrzeby, dla zainteresowanych podmiotów zbiorowych (np. rad osiedli)
  4. szeroko rozumiana pomoc prawna i merytoryczna podmiotom, które chcą brać czynny i efektywny udział w procedurze planistycznej,
  5. utrzymywanie bieżących i stałych kontaktów ze wspólnotami lokalnymi.

Powyższe przedsięwzięcia, zdaniem piszącego, mają szanse stać się czynnikiem wspomagającym wspólnoty lokalne, aby mogły one w sposób efektywny włączyć się w proces decyzyjny w gminach. Przed Towarzystwem Urbanistów Polskich rysuje się więc poważne zadanie, którego nie sposób przecenić. Jako środowisko skupiające osoby zajmujące się profesjonalnie planowaniem przestrzennym, może, swoją wiedzą i doświadczeniem być pomocne dla tych wszystkich środowisk, które są zainteresowane w rozwijaniu samorządności lokalnej, w tym przypadku w przedmiocie planowania i zagospodarowania przestrzennego.

Paweł Böttcher

InformacjeO nasForumProgramPrace ZarząduKontaktSprawy członkowskieDokumenty do pobraniaPublikacjeLinki